piątek, 2 grudnia 2016

Prosiaczek i pojazdy



„Kiedy autorka i wydawczyni są matkami ZAGORZAŁYCH FANÓW MOTORYZACJI zrobienie książki o samochodach jest jedynie kwestią czasu”.

Prosiaczek i pojazdy
tekst i ilustracje: Aleksandra Woldańska-Płocińska
Wydawnictwo Czerwony Konik, 2016

I stało się! W poprzednich książkach mały prosiaczek świętował /polecam książki z tej serii – poczytajcie z dziećmi o pierwszych, drugich i trzecich urodzinach prosiaczka/ tym razem wraz z wujem Leonem wybiera się do sklepu z zabawkami. 
A tam, przemiło spędzają czas! Obserwują, sterują, wchodzą na drabinę, zaglądają tu i tam. Wuj Leon, trzeba przyznać, wie co to dobra zabawa. Lepiej nie stawać na ich drodze! 






Kiedy już wypróbują wszystkie pojazdy – m.in. betoniarkę, auto z dźwigiem, wóz strażacki trzeba będzie wracać.... Prosiaczek wybierze coś, co weźmie ze sobą do domu. Ciekawe czy zaskoczy Was jego wybór. 

 „Prosiaczek i pojazdy” to kartonowa książka dla wszystkich małych miłośników pojazdów. Wiem z własnego doświadczenia, że są wśród nich zarówno dziewczynki jak i chłopcy. Maluchy uwielbiają oglądać książeczki, gdzie strony zapełniają śmieciarki, betoniarki, wozy straży pożarnej i policyjne. Tutaj otrzymują jeszcze zwariowaną opowieść o wspaniałej zabawie prosiaczka i jego wuja, którym do dobrej zabawy potrzebna była odrobina wyobraźni. 

Twarde, kartonowe i zaokrąglone strony świetnie sprawdzą się w przypadku młodszych czytelników. Barwne ilustracje, dowcipny tekst - to może być dobry prezent od Świętego Mikołaja – dla całej rodziny, bo prosiaczka trudno nie pokochać :-)

środa, 30 listopada 2016

Krwawy pierścień



Klimatyczne miejsca Barcelony, mroczne zaułki, podziemne tunele... Znane perełki architektury i ciekawa historia Romów. To wszystko w klimacie książek w Dana Browna i C. L. Zafon'a w wydaniu dla młodszego czytelnika. Z mądrym przesłaniem...

Krwawy Pierścień
Gerd Ruebenstrunk
przekład: Joanna Borycka – Zakrzewska
Wydawnictwo Bona, 2016


Kiedy 14 letni Danny przeprowadza się z rodziną do Barcelony, nie jest tym zachwycony. Do tej pory mieszkał w Niemczech. Jego ojciec urodził się w Hiszpanii więc dla niego to powrót do rodzinnego kraju. Dla chłopca to życiowa rewolucja. Nowa szkoła, nowi znajomi… Pomału jednak się aklimatyzuje i stara poznawać nowe miejsce, w którym przyszło mu żyć.
Podczas samotnych wypraw po okolicy często widuje starszego człowieka, który ze swoim psem przesiaduje pod sklepem. Pewnego dnia chłopiec jest świadkiem, jak mężczyznę zabiera pogotowie. Danielowi udaje się odprowadzić do domu jego psa.. 
Tak właśnie poznaje Lolę i jej rodzinę, a wraz z nią ciekawą historię Romów, którzy od setek lat zamieszkują Barcelonę. Okaże się, że wuj dziewczynki był kimś ważnym i strzegł pilnie pewnej tajemnicy. Teraz oni odkrywając jego sekret, muszą odnaleźć tajemniczy pierścień, by nie trafił w nieodpowiednie ręce. Czy za starą legendą kryje się coś więcej? 
W odkryciu prawdy pomoże im m.in. kuzyn Loli i nowy szkolny kolega Daniela - Jakub. Choć wcześniej nieco go irytował, okazało się, że nielubiany klasowy kujon może stać się niezwykle przydatnym towarzyszem w ich poszukiwaniach. Dzięki swej wiedzy, logicznemu myśleniu, sprytowi i znajomości najnowszych technologii, nie raz wyciągnie ich z opresji.. 
A bywa groźnie bo ludzie z potężnej, tajemniczej organizacji, która nie cofnie się przed niczym, depczą im po piętach. 
I tak z dnia na dzień grupa młodzieży znajdzie się w centrum mrocznego świata, pełnego zagadek i tajemnic z przeszłości.
"Krwawy pierścień" to pełna przygód i dreszczu emocji powieść dla nastolatków, przed którymi jeszcze lektura książek Dana Browna czy C.L. Zafon'a. Wraz z bohaterami, którzy poszukują tajemniczego pierścienia, otrzymają sporą dawkę ciekawych informacji z zakresu historii i architektury. Wędrując z grupą nastolatków po uliczkach Barcelony będą mieli szansę poczuć klimat tego niezwykłego miasta. Niemal wszystkie opisywane miejsca w tej książce istnieją naprawdę. Można więc, jak zachęca autor w posłowiu, posłużyć się Google Street View i wybrać na wirtualny spacer.

Gerd Ruebenstrunk wplata w opowieść wiele ciekawych informacji o miejscach i ważnych zabytkach stolicy Katalonii, ale przede wszystkim opowiada historię Romów, która jak pisze „od setek lat jest historią zniewolenia, prześladowań i wypędzenia”.

 „problemy rodzą się wtedy, kiedy ludzie nie zbliżają się do siebie, ponieważ boją się siebie nawzajem /…/ a przecież to różnorodność sprawia, że nasze życie jest takie fascynujące. A wszystko, co jest nam do tego potrzebne, to wzajemny szacunek”. – mówi jeden z bohaterów powieści.
Sprzeciwiając się antycygańskiej postawie wobec Romów napisał powieść dla młodych czytelników, w której przybliża ich bogatą kulturę. Podążając za Danielem, mamy okazję poznać bliżej korzenie jego nowej przyjaciółki Loli i zastanowić się nad tematem odmienności i szacunku wobec innych kultur, bo taki cel niewątpliwie przyświecał autorowi książki.

wtorek, 29 listopada 2016

Doktor Dolittle i jego zwierzęta


„Bardzo dawno temu, kiedy nasi przodkowie byli jeszcze dziećmi, żył doktor, a nazywał się Dolittle, John Dolittle – dr med. „dr med.” oznacza, że był najprawdziwszym lekarzem i posiadał ogromną wiedzę.”

Doktor Dolittle i jego zwierzęta
tekst: Hugh Lofting
ilustracje: Zbigniew Lengren
przekład: Beata Adamczyk
Seria: Mała klasyka
Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2016


Opowieści o Doktorze Dolittle liczą kilkanaście tomów, jednak najbardziej znaną i lubianą jest oczywiście ta pierwsza, o początkach jego kariery. Skromny, uczciwy a zarazem kochający zwierzęta lekarz z małego miasteczka popada w niełaskę u swych pacjentów ze względu na liczną domową menażerię. Za namową znajomego, decyduje się leczyć zwierzęta o których wie przecież wszystko, a to dzięki temu, że rozumie ich mowę. Wciąż jednak nie powodzi mu się za dobrze…
Gdyby nie pieniądze doktor żyłby bardzo szczęśliwie, otoczeniu swoich zwierzęcych przyjaciół… Gdy otrzymuje wiadomość z Afryki, że wśród tamtejszych małp wybuchła epidemia decyduje się wyruszyć im na pomoc. Mimo kłopotów finansowych, udaje mu się wypożyczyć okręt i zorganizować prowiant.
Na pokład wsiada z krokodylem, psem Jipem, kaczką Dab-Dab, Świnką Geb-Geb i sową Tu-TU, papugą Polinezja i małpka Czi – Czi. Przed nimi długa podróż do Afryki i mnóstwo przygód po drodze!


Za 4 lata, w 2020 roku Doktor Dolittle skończy 100 lat! Gdy w 1920 roku ukazała się pierwsza książka z tego cyklu, autorem ilustracji był sam Hugh Lofting. W Polsce Doktora Dolittle czytelnicy poznali 14 lat później, bo dopiero w 1934 r.
Gdyby dziś zapytać pokolenie 30-40 – latków jak wygląda Doktor Dolittle z pewnością odpowiedzą, że to starszy, szczupły, niewysoki mężczyzna z siwą brodą, w okularach, w kapeluszu skrywającym łysinę… Takiego go zapamiętaliśmy z rysunków Zbigniewa Lengrena.. 




Właśnie ukazało się kolejne wydanie opowieści o doktorze i jego zwierzętach. Książka w niewielkim formacie, w twardej okładce, z zakładką świetnie sprawdzi się jako prezent świąteczny dla dzieci. A i dorośli na pewno z sentymentem wrócą do lektury, którą dopełniają niezapomniane ilustracje... 

Na ebay za ok. 300 US można kupić sobie pierwsze wydanie książki o Doktorze Dolittle z rysunkami samego autora. Sprawdźcie jak naprawdę wyglądał Doktor Dolittle. Tutaj kilka ilustracji: KLIK

poniedziałek, 28 listopada 2016

Wiktorio, I love you


Są książki dla dzieci, które obowiązkowo powinni czytać również ich rodzice. Oto jedna z nich.

Wiktorio, I love you
tekst: Maja Hjertzell
ilustracje: Anna Nilsson
przekład: Marta Wallin
Wydawnictwo Zakamarki, 2016

Dziewięcioletnia Linn to odważna i rezolutna dziewczynka. Od czasu rozwodu rodziców mieszka z mamą. Nie ma wielu koleżanek, większość wydaje jej się okropnie dziecinna. Rozmawiają tylko o ciuchach, a Linn np. lubi uczyć się łaciny. Wyszukuje ciekawe sentencje w internecie, uczy się ich na pamięć i często wykorzystuje, na przykład w rozmowie z nielubianą sąsiadką.

Kiedy do sąsiedniego domu wprowadzi się Wiktoria, bibliotekarka jeżdżącą po okolicy książkobusem, w życiu Linn  sporo się zmieni. Na początek zyska ciekawą towarzyszkę rozmów ...

Rodzice nie poświęcają dziewczynce wiele czasu. Z tatą widuje się rzadko, a zapracowanej i zarazem bardzo towarzyskiej mamie Linn, wydaje się, że najlepiej wie czego potrzebuje córka. Jej zdaniem towarzystwa rówieśników, dlatego z detalami planuje jej przyjęcie urodzinowe, wybiera model i kolor pierwszej komórki, która przyda się do kontaktów z koleżankami. /„Jak dorośniesz , będziesz wybierać sama, ale na razie ja wiem co jest najlepsze/. Na siłę próbuje ją uszczęśliwiać, niewiele czasu poświęcając na wspólne rozmowy...

Dziewczynka coraz częściej szuka towarzystwa bibliotekarki. A Wiktoria to ciekawa osoba. W życiu kieruje się własnymi zasadami. „Jeśli zawsze będziesz robić tylko to, co trzeba i wypada, nigdy nie odkryjesz nic nowego” - tłumaczy dziewczynce podczas jednej z rozmów.
Sama w życiu próbowała wielu rzeczy. Teraz jeździ wielkim książkobusem i wypożycza książki, ale kiedyś rozwoziła tirem tulipany i elektronikę. Marzyły jej się różne zajęcia np. jeżdżenie maszyną, która kladzie asfalt, albo pędzenie bydła po prerii i spanie pod gołym niebem przy ognisku.
Dla Wiktorii nie ma podziału na zajęcia damskie i męskie. Zawsze stara się robić to co lubi. Linn jest zafascynowana nową sąsiadką. Lubi spędzać z nią wolne chwile. Najważniejsze dla niej jest jednak to, że Wiktoria po prostu jej słucha. Choć nie zawsze ma dla niej czas, gdy już są razem, poświęca jej dużo uwagi.
O tym, jak wiele zmieni się w życiu małej Linn dzięki znajomości z niezwykłą bibliotekarką, przeczytajcie koniecznie wspólnie z dziećmi.

To nie tylko opowieść o przyjaźni dojrzałej kobiety z samotną i wrażliwą dziewczynką. Ta historia wiele mówi o nas, rodzicach. Z perspektywy dziecka mamy okazję spojrzeć na świat dorosłych i przypomnieć sobie o tym, co najważniejsze w relacjach z naszymi dziećmi...

Pod koniec książki z ust mamy Linn pada takie zdanie:

 „Kiedy rodzice martwią się, że ich dziecko nie jest szczęśliwe, zdarza im się robić dziwne rzeczy... Myślałam, że jesteś taka jak ja, że chcesz mieć zawsze wokół siebie ludzi”.

Przestańmy myśleć, wyobrażać sobie... Lepiej rozmawiać, pytać.... Szczerze polecam lekturę!

czwartek, 17 listopada 2016

Na tropie słów


A gdyby tak... wytropić słowa? Zacząć od dni tygodnia, przez pory dnia, miesiące, święta, rodzinę aż po naszą ojczyznę? Sprawdzić skąd wzięło się słowo grudzień, płacić? Albo stolica?
Katarzyna Kłosińska, popularyzatorka języka polskiego, znana nam z trójkowej audycji „Co w mowie piszczy” i książki o tym samym tytule,  napisała książkę dla dzieci.


Na tropie słów
tekst: Katarzyna Kłosińska
ilustracje: Ilona Brydak
Wydawnictwo Centrum Edukacji Dziecięcej, 2016
seria: Dziecięca Akademia



Treść podzielona została na rozdziały, w których autorka w zabawny i ciekawy sposób objaśnia czytelnikom pochodzenie słów, których używają na co dzień.
Według haseł wyjaśnia skąd wzięły się nazwy dni tygodnia, miesięcy, pór roku, świąt... Od jakich słów pochodzą wyrazy: syn, córka? Dlaczego o krewnych ze strony ojca mówimy „krewny po mieczu”? Co ma wspólnego sąsiad z siedzeniem?


Choć to książka dla dzieci, z pewnością i dorośli znajdą tu wiele ciekawostek. Czy wiedzieliście, że słowo kobieta przez wiele wieków było uważane za obraźliwe? A słowo mężczyzna oznaczało kiedyś grupę osób płci męskiej, a nie jednego osobnika? Nie każdy też pewnie wie, że słowo łazienka pochodzi od... łażenia! Gdzie i po co, przeczytacie sami.
Ciekawe jest również pochodzenie wyrazu piwnica. Gdyby się dłużej zastanowić, na myśl przychodzi piwo i to jest dobry trop! Od niego właśnie piwnica wzięła swoją nazwę. Było to pomieszczenie, w którym kiedyś przechowywano głównie ten trunek.


Imiona, nazwiska, kolory, meble, pojazdy, miejsca... W ponad 20 zagadnieniach Katarzyna Kłosińska w przystępny i ciekawy sposób przekazuje młodym czytelnikom wiedzę, nie tylko o języku ale również o naszej historii i dawnych zwyczajach.
Krótkie i często zabawne wyjaśnienia dopełniają ilustracje. Dzięki temu dobrze się to czyta i ogląda. Lektura tej książki nie raz wprawi w zdumienie czytelników. Warto ją wykorzystać w szkole lub w świetlicy. Świetnie nadaje się do rodzinnego czytania. Po lekturze możecie sprawdzić swoją wiedzę odpowiadając na 10 pytań zawartych na końcu książki lub wymyślić własne.

poniedziałek, 7 listopada 2016

Niedokończony eliksir nieśmiertelności

Stare domy kryją w sobie wiele tajemnic. Nie tylko historie ludzi, którzy w nich mieszkali, często również zapomniane przedmioty. W domu, który w swojej powieści opisuje Katarzyna Majgier pod podłogą ukryty był niedokończony eliksir nieśmiertelności, nad którym pracował setki lat temu pewien alchemik. Ta historia dla młodych czytelników, to rozciągnięta w czasie ciekawa opowieść o ludzkich pragnieniach ...

Niedokończony eliksir nieśmiertelności
Katarzyna Majgier
ilustracje: Anita Graboś
Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2016

Gdy pewnego dnia do starego domu przybywa tajemniczy jeździec, nikt się nie spodziewa, że konsekwencje jego wizyty będą tak długotrwałe. Tym człowiekiem jest poszukiwany przez władze alchemik. Zanim schwytają go żołnierze uda mu się przekazać niewielki flakonik dziecku gospodarzy. W nim znajduje się tajemniczy eliksir nieśmiertelności, nad którym pracował. Niestety nieukończony... Ukryta pod podłogą buteleczka z cudownym płynem zapoczątkuje serie dziwnych zdarzeń, których uczestnikami staną się mieszkańcy tego domu.

Wiadomo do czego prowadzić może ciekawość ludzka. Ta dziecięca, jest jeszcze trudniejsza do okiełznania. Dziwnego płynu z buteleczki po wielu latach spróbuje mały chłopiec o imieniu Artur. Stanie się dzięki temu nieśmiertelny, ale też przeźroczysty. Gdy eliksir wypiją również jego rodzice, wuj i kuzynka Serafina /miłośniczka mrocznych klimatów/ ich dom stanie się okoliczną atrakcją. Ludzie będą mówić, że zamieszkują go duchy. 
Nawiedzony dom będzie odstraszał przez wiele lat potencjalnych kupców, bo rodzina małego Artura nie będzie chciała by ktoś w nim zamieszkał. Dzięki wypiciu eliksiru wszyscy mają się dobrze od setek lat. Nie chorują, nie muszą jeść… Chłopiec nie musi chodzić do szkoły… Ich nowym hobby stanie się straszenie. 

Jednak nadchodzi dzień, w którym dom zostaje kupiony przez pewne małżeństwo, które zdaje się nie dostrzegać wokół siebie niczego prócz pieniędzy. Państwo $ to przedstawiciele nowego pokolenia ludzi nastawionych na sukces i luksus. Pieniądze cenią najwyżej ze wszystkiego. Kupienie domu na Modnych Przedmieściach za śmiesznie niską cenę stanie się ich celem. Fakt, że posiadłość jest zaniedbana i być może zamieszkana przez duchy, nie zrobi na nich wrażenia.
Gdy już zamieszkają z przezroczystą rodziną, okaże się, że wcale jej nie dostrzegają, tak zajęci meblowaniem swojego super nowoczesnego domu. Niestety jak się potem okaże, nie będą dostrzegali również swojej córki, która potem przyjdzie na świat. Dlaczego? Nie będzie dość ładna by pochwalić się jej zdjęciem w Internecie. W dodatku nie szanuje drogich ubrań i rzeczy kupionych rzez rodziców.

Eliksir nieśmiertelności zmienia życie każdego kto go spróbuje, ale przestaje działać, gdy osoba dojrzeje do zmian… Poprzez losy rodziny sprzed kilkuset lat i tej żyjącej współcześnie Katarzyna Majgier w swojej powieści zderza przeszłość z teraźniejszością. Świat wokół się zmienia, zmieniają się pragnienia... Styl życia Państwa $ jest mocno przerysowany, a ich podejście do życia i własnego dziecka może szokować. Wydaje się, że właśnie przez przerysowanie ich zachowań autorka pokazuje zmorę współczesności - materialistyczne podejście do życia, zanikanie więzów rodzinnych, nieustające lansowanie się wśród znajomych...

Choć książka nieco mnie rozczarowała, bo spodziewałam się tajemniczej opowieści a dostałam bardziej relację z wydarzeń niż powieść, to myślę, że powinna się spodobać dzieciom, do których jest adresowana.:-)
Podsunę ją wkrótce Młodszemu. Niech się wypowie i stwierdzi, czy jego zdaniem słusznie książka otrzymała I nagrodę w kategorii 6-10 lat w IV Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren na współczesną książkę dla dzieci i młodzieży, zorganizowanym przez Fundację „ABCXXI – Cała Polska czyta dzieciom”.

niedziela, 23 października 2016

Raz dwa trzy - mówimy /Raz dwa trzy - słyszymy



RAZ – DWA – TRZY to seria kartonowych książeczek dla najmłodszych dzieci, rosnących razem z dzieckiem wyróżniona w konkursie Instytutu Książki i Polskiej Sekcji IBBY na książki rosnące razem z dzieckiem TRZY/MAM/ KSIĄŻKI - czytamy na stronie wydawnictwa.
Szczerze polecam tę serię rodzicom małych dzieci. Mnie pozostaje tylko się zachwycać, bo moi synowie zdecydowanie już na nią za duzi...

Raz, dwa, trzy - mówimy
Raz, dwa, trzy - słyszymy
Tekst i ilustracje: Joanna Bartosik
Wydawnictwo WIDNOKRĄG, 2016

O pierwszej z serii książce - "Raz, dwa, trzy - patrzymy" pisałam TUTAJ. W dwóch kolejnych czeka na najmłodszych kolejna porcja ładnych ilustracji, tym razem okraszonych krótkim tekstem. "Raz, dwa trzy - słyszmy" rozwija zmysł słuchu. W środku wyrazy dźwiękonaśladowcze, tak często wykorzystywane w zabawach z dziećmi.





W "Raz, dwa, trzy - mówimy" znajdziecie krótkie, zabawne rymowanki, które przydadzą się w nauce mówienia. Przy okazji dzieci poćwiczą podstawowe zwroty grzecznościowe.
Można by rzec, że to pierwsza książka uprzejmości dla maluchów. Taka na wesoło. :-)




Dowcipne ilustracje, intensywne kolory. Całość zadowoli i rozbawi nie tylko najmłodszych. Idealny trójpak dla maluchów, do częstego czytania/oglądania. Kartonowe, grube strony świetnie sprawdzą się przy codziennej lekturze.

sobota, 22 października 2016

Doris ma dość



Bo przecież nie tylko dorośli mają czasem dość...

Doris ma dość
tekst i ilustracje: Pija Lindenbaum
przekład: Katarzyna Skalska
Wydawnictwo Zakamarki, 2016

Zbuntowana mała Doris ma dość przerywania zabaw w najlepszym momencie. Nie chce odbywać nudnych wizyt z okazji urodzin znajomych, wkładania grzecznych sukienek. To nie dla niej! W dodatku na przyjęciu dzieci mają osobny stolik, a ona musi siedzieć z nielubianym Egonem... 





Ma dość wszystkiego, bo tak naprawdę czuję, że nie jest ważna dla swojej mamy. Czuje, że dla niej  ważniejszy jest jej przyjaciel i jego syn.... Jak okazać mamie swój gniew? Jak wyrazić żal i zazdrość?

Dziewczynka postanawia uciec z domu..
"Pójdę do miejsca, którego nie znam. Tam, gdzie można mieć takie ubranie, jakie się chce. I gdzie cały dzień jest wesołe miasteczko. Albo cyrk. I wszystko jest gratis, więc dzieci nie muszą ciągle o coś prosić."
Doris wychodzi z domu. Odbywa daleką podróż... W swojej wyobraźni.. Przez góry i inne kraje... Ach, gdyby ktoś wreszcie zaczął jej szukać...


Wraz z poczuciem osamotnienia i złością, zbuntowanej dziewczynce rosną włosy. Widać na ilustracjach jak robią się coraz dłuższe... Czasem są przytulnym okryciem. Gdy Doris jest zła - zmieniają kolor.Włosy Doris, są pełne emocji...

Ta historia ma happy end.. Może nie taki jakiego spodziewała się mała Doris.Ale to  przecież nie bajka. To prawdziwa opowieść o uczuciach kilkulatka. Napisana przez wnikliwą obserwatorkę świata najmłodszych.

To książka również dla rodziców, którym przypomni jak ważne jest dostrzegania potrzeb dzieci. Wspólna lektura z przedszkolakiem może być ciekawym doświadczeniem i okazją do rozmów. O tym co boli, co uwiera .....

środa, 19 października 2016

Gry i zabawy z dawnych lat



Podobno każda książka jest podróżą. Ta zabiera nas, rodziców w podróż sentymentalną. W czasy dzieciństwa, gdy w wolnych chwilach dziewczynki grały w gumę, skakały na skakance, a chłopcy robili zawody przy pomocy kapsli.. 

Gry i zabawy z dawnych lat
Katarzyna Piętka
ilustracje: Agata Raczyńska
Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2016

Piękne wydanie na kremowym papierze, ze starymi zdjęciami i rysunkami przypominającymi ilustracje z dawnych lat, chroni twarda okładka. A w środku ponad pięćdziesiąt zabaw, które warto przypomnieć młodemu pokoleniu. 
Niejeden 30 – i 40 - latek z rozrzewnieniem będzie przeglądał strony. Niejeden będzie chciał tę książkę mieć. Dla siebie, dla wspomnień, dla wzruszeń... 



Katarzyna Piętka przyznaje we wstępie, że na jej osiedlu z lat 70-tych, zabawy podwórkowe maja się całkiem dobrze. Dzieci grają w klasy i kapsle, spotykają się przy trzepakach.
Jednak nie wszędzie tak jest...Wiele osiedli /zwłaszcza tych nowych/ świeci pustkami. Dzieci najczęściej spędzają czas w domu, przy komputerach lub przed telewizorami. W szkole, na przerwach coraz trudniej dostrzec uczniów bawiących się w proste gry, które były tak popularne w naszym dzieciństwie. 
Dlatego autorka przypomina, jak niewiele potrzeba, by dobrze się bawić. 





W swojej książce zebrała gry i zabawy, które sama zapamiętała i takie, które zna z opowieści. Są tu więc przyśpiewki, rymowanki i wyliczanki / „kipi kasza, kipi groch”, siała baba mak”, "ene due like fake”/, proste zabawy w kole i w korowodzie /”kółko graniaste, „balonik”/, zabawy naśladowcze / „Ojciec Wirgiliusz”, „Moja Ulijanko”/ i z piłką /dwa ognie, ziemniak/. Wiele z nich ćwiczy refleks i zręczność. Są zabawy ludowe, podwórkowe i te, które można wykorzystać w domu, przedszkolu czy świetlicy / „kalambury”, teatr cieni, okręty, pomidor”/. Przy każdej zabawie znajduje się dokładna instrukcja, która pomoże dziecku zrozumieć zasady.


 Dawne zabawki...

Chwała Autorce za jej pomysł i pracę! Wydawnictwu i ilustratorce za piękne wydanie. Dzięki temu dostajemy do rąk książkę, która nie tylko przywołuje wspomnienia ale inspiruje i jest prawdziwą skarbnica pomysłów dla rodziców i nauczycieli.

Obok tej książki nie można przejść obojętnie. Zwróćcie na nią uwagę w księgarniach! :-)

wtorek, 18 października 2016

Ciekawski George w bibliotece

 

Ciekawski George to mała, niesforna małpka, ulubieniec wielu pokoleń czytelników na całym świecie. Stworzony przez Margret Rey i jej męża Hansa Augusto Rey’a, stał się bohaterem serii książek zaliczanych do klasyki amerykańskiej literatury dla dzieci. Książki o Ciekawskim George’u zostały przetłumaczone na ponad 20 języków. W tym roku bohater opowiadań obchodził swoje 75-lecie. Do Polski seria dotarła przed 6 laty. 
Właśnie niedawno ukazała się kolejna przygoda Georga. Tym razem pan w żółtym kapeluszu zabiera małpkę do biblioteki. 

Ciekawski George w bibliotece 
Margret i H.A. Rey 
ilustracje: Martha Weston 
przekład: Anna Kozanecka 
Wydawnictwo MODO, 2016 

To pierwsza wizyta Georga w tym miejscu. Wszystko jest dla niego nowe i niezrozumiałe. Pan w żółtym kapeluszu zostawia go w sali, gdzie odbywa się głośne czytanie. George przysłuchuje się z zainteresowaniem, ale gdy pani zbyt długo każe czekać na wypatrzoną przez małpkę książkę o dinozaurach, George postanawia ją sobie zabrać.