O blogu


WILCZE LEKTURY to miejsce, gdzie polecam NOWOŚCI dla dzieci oraz książki z mojego dzieciństwa.Większość z nich czytam z moimi chłopakami: Starszym (rocznik 2003) oraz Młodszym (rocznik 2008).
To nie prawda, że dzieci nie chcą czytać książek! To my - rodzice jesteśmy odpowiedzialni za to, czy wychowamy nowe pokolenie Czytelników. Wystarczy tylko zapewnić im kontakt z książkami od najmłodszych lat. A potem podsunąć im ciekawe lektury, których teraz w księgarniach naprawdę nie brakuje. Rodzice, którzy czytają z dziećmi te same książki mają szansę na zbudowanie wspaniałych relacji, bo wspólne czytanie zbliża. A rozmowy o przeczytanej książce z nastolatkiem to bezcenne chwile. Dlatego czytajmy książki dla dzieci i młodzieży! To również sposób na zatrzymanie upływającego CZASU :-)

Od 2011 roku prowadzę portal SzczecinCzyta.pl. To miejsce, gdzie mieszkańcy Szczecina mogą znaleźć informacje o książkach i wydarzeniach literackich w naszym mieście. Na stronach portalu polecamy książki dla dorosłych i dla dzieci.

/MW/




Komentarze

  1. Mam jeden dosyć ważny komentarz odnośnie sposobu prowadzenia bloga a także tematów i problemów poruszanych na nim.
    Jakiś czas temu wpadła mi w rękę (prezent dla moich dzieci) książka "Mała Nina", o której pisano na tym blogu.
    Jest oczywistym przekaz, w którym dochodzi do bardzo ważnego aktu w życiu dziecka - przyjęcia Komunii Świętej, wyplucia jej, schowania do kieszeni i użycia jako zakładki do książki.
    Jestem bardzo wyrozumiałym rodzicem, a także czytelnikiem. Mogę przyznać, jako osoba dorosła, że Nina postąpiła źle i później zdała sobie z tego sprawę. Może niekoniecznie przyznała się do błędu - ujęte jest to bardziej w zmiękczonej formie "nic się nie stało", gdzie sprawa Boga jest równoważna sprawie księżyca, świnki morskiej i chmurki.
    Nie będę rozstrzygać zamiarów dziewczynki, natomiast prawda jest taka, że to osoba dorosła pisała tą książkę i to osoba dorosła odpowiedzialna jest za wejście na tak niesamowicie wrażliwą sferę jaką jest życie duchowe małych dzieci. Choćbym nie wiem, jak bardzo się wysilił i jak często przebywał z moimi dziećmi (podobnie jak autorka) - nie byłbym w stanie pojąć tej przedelikatnej materii. Moje dzieci nie zrozumiały przyznania się Niny do błędu, nie potraktowały tego jako coś błędnego, mógłbym nawet rzec że mała Nina zachęciła je do eksperymentowania z Komunią Świętą jako z czymś, co jest kawałkiem zwykłej materii. Ale do rzeczy.
    Sposób rozprawienia się z tym problemem na tym blogu (którego czytelnikiem jestem od jakiegoś czasu) ucieka się do najgorszych metod. Internet jako dobro wspólne powinien być przykładem wolności wypowiedzi i swobody konfrontacji swoich światopoglądów, a także możliwości wytłumaczenia zarówno sporów, jak i nieporozumień, zwłaszcza wtedy, gdy są one przyczyną cierpienia ludzi.
    Możliwość ta na tym blogu została brutalnie zablokowana i nie mam pojęcia, czy odczucia moich dzieci po lekturze tej książki spotkały się z odczuciami innych dzieci. Reakcją moich dzieci byłem zdruzgotany, dlatego też poruszam tę kwestię uczulając ludzi zarówno na tę książkę, jak i na sposób prowadzenia tego bloga, w którym zamknięta została swobodna możliwość wypowiedzenia się pod tym bardzo ważnym tematem.
    Poniżej podaję link do zablokowanego na odpowiedzi wątku:
    http://wilczelektury.blogspot.com/2015/07/maa-nina.html
    - pod którym widnieje napis:
    "Nowe komentarze są niedozwolone."
    Tym samym ostrzegam innych rodziców przed sposobem prowadzenia dyskusji na tym forum.
    Proszę także autorkę o nieusuwanie tego komentarza, ponieważ zawartość strony może zostać podana (choćby przeze mnie) jako kompletna strona internetowa w źródle niepodlegającym moderacji. Jednak nie w tym rzecz i nie chciałbym uciekać się do takich metod.
    Zachęcam do większej otwartości na problemy (zwłaszcza te dziecięce) wywołane błędną interpretacją po lekturze książek oraz, tym samym, do pozostania otwartym na dyskusję o tej najważniejszej (dla niektórych rodziców) sferze życia swoich dzieci.
    Dziękuję i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szanowny Anonimie, to mój prywatny blog i mam prawo moderować i blokować komentarze, kiedy uznam to za stosowne. Dyskusję na temat tej książki uważam za zakończoną i dlatego zablokowałam dodawanie kolejnych komentarzy, bo nie uważam żeby mój blog był dobrym miejscem na cytaty modlitw, jakie zaczęłam otrzymywać. Z pełnym szacunkiem, zapraszam do stworzenia wątku na temat książki "Mała Nina" w innym miejscu. Mój blog nie wydaje mi się do tego odpowiedni. pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny blog, gratuluję. Akurat podpisywał mi kategorią wiekową czytelników :-) Linkujące pani wpisy na FB? Łatwiej byłoby mi obserwować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Wpisy są linkowane na profilu SzczecinCzyta.pl
      Pozdrawiam!

      Usuń
  4. czy jesteście na Facebooku?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz