Lotta, czyli jak wychować ludzkie stado

 


To jest książka o zakochaniu… Takim, w którym tkwi cała nasza rodzina, dlatego książka ta jest mi tak...bliska. Czasem do zakochania wystarczy samo zdjęcie. Patrzysz i czujesz, że chcesz z nim/nią już być. Jedziesz na spotkanie i potwierdzasz – tak! To jest TO! Miłość od pierwszego wejrzenia! A potem…. A potem się dzieje! Twoje życie wywraca się do góry nogami (i łapami), bo wkroczył w nie… PIES!!! :-) Cudowna lektura dla wszystkich małych i dużych miłośników psów. Zakochanych, kochających i chcących się zakochać. Idealny wakacyjny format – do dużej kieszeni i plecaka!



Lotta, czyli jak wychować ludzkie stado
tekst: Zofia Stanecka
opracowanie graficzne: Marianna Sztyma
Wydawnictwo KROPKA, 2021


Zofia Stanecka, autorka wielu wspaniałych książek dla dzieci m.in. serii o Basi, a także świetnej wakacyjnej opowieści „Księga Ludensona” (bardzo polecam!) napisała o swojej miłości do suczki Lotty. Do pięknej, nieco zwariowanej Lotty, zwanej Principiessą. Napisała ją z okazji dziesiątych urodzin psicy i choć wątpi, że suczka to doceni, to jak na autorkę przystało, wyraziła swoją miłość do niej słowami. Słowami, które z pewnością docenią czytelnicy, a wielu z nich znajdzie na kartach tej książki sytuacje i emocje, które towarzyszą im każdego dnia. Opowieść świetnie zilustrowała Marianna Sztyma – na kolorowo obrazki dnia codziennego, czarną kreską przemyślenia Lotty :-)




Opowieść zaczyna się magicznie. Siedzące w schronisku psy ze smutkiem wpatrują się w zapadający zmrok i marzą o tym, by mieć swoje stado. A wtedy wydarza się coś niezwykłego, coś co sprawia, że następnego dnia niektóre z nich znajdą swoje domy…. Adopcja Lotty też była niezwykła. Mama, jedna z bohaterek tej książki, gdy ujrzała suczkę na zdjęciu, po prostu przepadła… Choć wcześniej zarzekała się, że pies to same kłopoty postanowiła zabrać ją do domu. Ta książka to opowieść o tym jak Lotta wkroczyła w życie rodziny i zburzyła wszelkie zasady i ustalenia. Zakaz spania na kanapie? Haha! Kto tak powiedział? Łóżko w sypialni nie dla psa? Czyżby? Jeśli mieszkacie z psem pod jednym dachem, pewnie znacie te sytuacje z własnego życia. 




Życie  z Principiessą obfituje w wiele wydarzeń i nie należy do łatwych ale bilans zysków i strat zawsze wychodzi na plus, bo miłość do suczki przyćmiewa wszystko. Jej wzrok, merdanie ogonkiem i zapach stópek rozmiękcza serca domowników ( i nie tylko), a już szczególnie mamy, która absolutnie zwariowała na punkcie Lotty.
Przeczytacie o tym jak długo trwało uczenie Lotty załatwiania się na dworze, jak pożerała wszystko co spotkała na swojej drodze, goniła koty i do czego to w końcu doprowadziło...

Zofia Stanecka we wstępie zaznacza, że nie opisuje życia swojej rodziny. Tylko przygody Lotty są prawdziwe, tak jak i ona sama. Możecie zobaczyć jej zdjęcia z autorką np. na facebooku Zofii Staneckiej czy Wydawnictwa Kropka. 
 
Dużo w tej książce humoru i miłości. To piękna opowieść o więzi człowieka z czworonogiem i o tym, że psy są naszymi...ratownikami. Ratują nas przed smutkiem, samotnością, nudą. Dają nam siebie przy okazji nas… wychowując. Znam to z doświadczenia! 
 


 
 
Ten mały pies z wielkimi uszami już pierwszego dnia, gdy zapoznał się z naszym mieszkaniem, wskoczył na kanapę i powiedział: „Nooo fajnie tu macie, ale pamiętajcie - kanapa jest moja! A... możecie spać ze mną, posłanie psie oddaję kotu!” I tak sobie żyjemy razem, w miłości, na...jego zasadach :-)) 
 

 
 
 

Komentarze