Szkoła szpiegów

 



Ach, gdyby tak… nudne szkolne życie zamienić na szalone, pełne przygód i niebezpieczeństw? Bohaterowi tej książki się udało!

Szkoła szpiegów
tekst: Stuart Gibbs
ilustracje: Mariusz Andryszczyk
przekład: Jarek Westermark
Seria „Szkoła szpiegów”, t.1
Wydawnictwo Agora dla dzieci, 2021
wiek: 9–12 lat


Benjamin Ripley, nastoletni uczeń gimnazjum marzył o byciu szpiegiem. A „kiedy interesujesz się CIA, CIA zaczyna interesować się tobą”… dlatego pewnego dnia zostaje powołany do tajnej, elitarnej akademii dla szpiegów. Pozostaje mu tylko wyrazić zdziwienie, że właśnie on, niepozorny (aczkolwiek uzdolniony matematycznie) uczeń został wytypowany na kandydata tej uczelni, a potem zgodzić się łaskawie na wyjazd.
Od tej pory jego życie zmienia się diametralnie. Przywieziony pod szkołę przez tajnego agenta, już na początku musi zmierzyć się z doskonale wytrenowanymi i niebezpiecznymi napastnikami, którzy wtargnęli do akademii. Każda kolejna chwila to przypływ adrenaliny. Od pierwszego dnia Benjamin jest w centrum wydarzeń. Nietypowa szkoła, zajęcia, nauczyciele i uczniowie. Nie wiadomo komu można zaufać. Kto jest przyjacielem, a kto wrogiem?




Są tu tacy, którzy marzą o zostaniu kolejnym Jamesem Bondem (to typowe Flemingi) i ci, którym wystarczy praca za biurkiem w centrali. Wśród nich jest niezwykła dziewczyna, która stanie się niezastąpionym towarzyszem Benjamina. To mistrzyni w rozbrajaniu bomb, pachnąca prochem i bzem… Ach, czyż nie o takiej przygodzie marzy wielu nastolatków?

Życie w akademii nie jest łatwe, bo co chwilę trzeba przed kimś uciekać, ukrywać się a i zajęcia nie należą do najciekawszych (często są nudne) i najbezpieczniejszych (czasem można nieźle na nich oberwać) ale… zawsze to lepsze niż lekcje w typowej szkole, prawda?
Dlaczego Benjamin Ripley znalazł się w szkole szpiegów? Czy rzeczywiście jest tak zdolny, że CIA chce szkolić go na swego szpiega? Kto próbuje go zabić, a może tylko zastraszyć? Może jest tylko przynętą, a gra toczy się o coś zupełnie innego? Na te wszystkie pytania młodzi czytelnicy znajdą odpowiedź podczas czytania, bawiąc się przy tym znakomicie. 






Stuart Gibbs wie jak zapewnić młodym czytelnikom atrakcyjną lekturę. Szkoła pełna tajemniczych przejść, podziemnych korytarzy, w których ktoś skonstruował… bombę. Szkoła, w której warto mieć przy sobie paralizator lub przynajmniej rakietę tenisową by przeżyć… Szkoła, w której ma się wrażenie że uczniowie są … bardziej ogarnięci od dorosłych ;-)
Tutaj odbywają się m.in. lekcje z samoobrony, gdzie można zdrowo oberwać i zdecydowanie o wiele bezpieczniejsze i ciekawsze, takie jak np. symulowane bitwy czy Wstęp do Uwodzenia Wrogich Agentów.

To książka nie tylko dla nastolatków. Starsi czytelnicy i wielbiciele kina akcji też będą się dobrze bawić, wyłapując nawiązania do filmów i lektur z agentami w rolach głównych.

„Szkoła szpiegów” to pierwsza część serii. Jest ciekawie, dowcipnie i naprawdę wciągająco! Przetestowane na nastolatku, który już czeka na kolejny tom i…marzy o podobnej szkole ;-)

Komentarze