Trolligrant

Jak rozmawiać z dziećmi o uprzedzeniach i braku akceptacji dla inności? Jak uczyć tolerancji i otwartości? Co zrobić, by w życiu nie kierowały się niechęcią i wrogością wobec obcych ludzi i ich kultury? Z pewnością pomogą nam w tym ciekawe i mądre lektury. Oto jedna z nich.

Trolligrant
tekst i rysunki: Aneta Noworyta
St. Job’s House
e-book 

Kiedy w Starym Lesie pojawia się troll, rusałki nie kryją oburzenia. Pokraczny przybysz, ich zdaniem, nie powinien się tu osiedlać. Nie chcą mieć za sąsiada obrzydliwej paskudy. Z góry zakładają, że trolle to złe istoty. Na nic tłumaczenia wodnika, że troll został sprowadzony za zgodą starszyzny. Ma robić to, czego nikt inny robić nie chce, czyli wycinać stare drzewa i sadzić nowe, usuwać nieczystości z jeziora i dróżek leśnych... 

Przybyły z Trollandii Ulvar, pozostawił w swoim kraju żonę i synka. Teraz mieszka samotnie i skromnie. Gdy ciężko pracuje nie zdaje sobie sprawy, że w tym czasie rusałki knują przeciwko niemu i próbują przekonać wszystkich mieszkańców Starego Lasu, że jego obecność wróży kłopoty. Choć elfy tłumaczą, że obcy wcale nie oznacza „zły i nie przyjazny”, nawet krasnoludki prześcigają się w opowieściach o złych i strasznych trollach, które już tylko czekają by przybyć i zasiedlić Stary Las... 
Na niekorzyść trolla przemawia fakt, że jest brzydki i w dodatku nie zna języka, którym porozumiewają się tubylcy... 
Ciężki jest los obcego przybysza... Licho, wyjada mu przysmaki a bełt sprawia, że błądzi po lesie. 
Pewnego dnia Ulvar trafi do chatki Baby Jagi, która korzystając z jego siły i dobroci wykorzysta go do prac domowych. Tak jej się spodoba ten pomocnik, że zatrzyma go na dłużej. Nawet ci co go nie lubili zaczną się o niego martwić....
Jednak, gdy wróci wreszcie do siebie, wciąż będzie musiał radzić sobie z niesłusznymi oskarżeniami. Rusałki zorganizują nawet akcję z ulotkami „nie chcemy trolli w Starym Lesie”. Nie łatwe jest jego życie na obczyźnie... 

Na szczęście opowieść o trollu, który przybył do Starego Lasu w poszukiwaniu pracy, zakończy się dobrze. Dobro i prawda zwycięży. 

Autorka swoją jakże aktualną opowieść o niechęci i strachu przed obcymi umiejscowiła w Starym Lesie, który zamieszkują m.in. rusałki, elfy, krasnoludki i leśne licho. Postacie z dawnych słowiańskich wierzeń uczestniczą w zdarzeniach, które tak naprawdę mają miejsce każdego dnia, w każdym zakątku naszej planety...

Książka "Trolligrant" porusza problem ksenofobii, dlatego to ważna lektura nie tylko dla najmłodszych. Mówi o tym, że nie należy oceniać po wyglądzie i według stereotypów......
Dodatkowym bonusem od Autorki są bohaterowie, których nie często można spotkać w książkach dla dzieci. Nikt nie straszy już dzieci leśnym lichem i bełtem...

Historia trolla Ulvara może być świetnym pretekstem do rozmów w domu i w szkole na temat imigrantów ale nie tylko. Wielu z nas ma przecież w swoim otoczeniu znajomych i rodzinę, którzy wyjechali z Polski w pogoni za lepszym jutrem. Jak im się tam żyje? Czy spotykają się tam z przyjaznym nastawieniem otoczenia?






Trzymam kciuki za wydanie papierowe tej książki
Wersję elektroniczną możecie pobrać ze strony Autorki:

Aneta Noworyta urodziła się w Krakowie. Jej przygoda z pisaniem zaczęła się jednak w Rotterdamie, gdzie obecnie mieszka. Dziś nie bez powodu pisze o wodnikach, rusałkach i elfach... Studiowała bowiem slawistykę i wierzenia dawnych Słowian to bliski jej temat.
Jakiś czas temu, polecałam inną książkę dla dzieci tej Autorki. „Strachy na lachy” to zbiór kilkunastu wierszy, w których przedstawia rusałki, baboki, bełty i inne postacie zamieszkujące lasy i domostwa dawnych Słowian. Szczerze polecam lekturę! /więcej o książce - KLIK/

A tutaj wywiad z Autorką, z którego dowiecie się między innymi,
dlaczego babcia straszyła małą Anetę babokiem i kim tak naprawdę są rusałki :-)