SeeIT

 

SeeIT
Jagna Rolska
Wydawncitwo Mięta, 2022

Wielkie oszustwo Witajcie w roku 2117. Dwadzieścia cztery obszary.Wszystkie stanowią Republikę Ziemską, na której czele stoi surowy dyktator. W holowizji całą dobę lecą reklamy i programy, w których rząd przypomina ludziom o tym, że Ziemia stała się tykającą bomba. Planeta umiera. Mieszkańcom zagrażają erupcje wulkanów i tsunami. Na szczęście rząd stworzył program ewakuacji mieszkańców na specjalne, bezpieczne Arki. Któż nie chciałby się tam przenieść?
Biedniejsza część społeczeństwa pracuje całe dnie w fabrykach, by zarobić na bilet. Jednak praca przynosi niskie zarobki. Brakuje pieniędzy i czasu nawet na opiekę nad dziećmi. Zresztą posiadanie rodziny to echo dawnych lat. Dziś “rodzina” to staroświeckie i zakazane słowo. Dzieci po ukończeniu 3 roku życia odbierane są rodzicom i umieszczane w specjalnych przedszkolach. Tam, zapominają o tym, że kiedyś miały mamę i tatę. Teraz (gdy mają czas i ochotę) maluchy odwiedzają “opiekunowie”. Słowo “mama” i “tata” już od dawna nie jest w użyciu. Zresztą źle się kojarzy. Rząd Światowy zadbał też o to. Bo rząd wtłacza w głowy swych obywateli przeróżne informacje i dba o wszystko. Nawet o pory budzenia i jakość posiłków. Wprowadza też zakaz sprzedaży alkoholu dla przeciętnych obywateli. Nie dotyczy to oczywiście klasy narodowcow. Oni mają się dobrze. Ich nie dotyczą żadne zakazy.

Czy to co dzieje się wokół i jak wygląda świat jest prawdą czy tylko fałszywą wizją, w którą mają wierzyć przeciętni mieszkańcy? Co jest prawdą, a co fałszem? I co z tymi, którzy nie chcą by nimi manipulowano? Co zrobią ci, którzy jeszcze mają siłę by się zbuntować? W tej historii buntownikami są głównie młodzi ludzie, którzy nie godzą się na jawną niesprawiedliwość. Oni nie boją się zadawać pytań i walczą o prawdę. Ich jedyną bronią jest wirus SeeIT, który udowadnia po raz kolejny, że wszystko można zhakować. A jeszcze jak się ma w swoim gronie, obdarzone niezwykłymi możliwościami kilkuletnie dziecko, to… można stanąć do walki o prawdę, przeciwko samemu dyktatorowi!

Powieść Jagny Rolskiej, która właśnie ukazała się w Wydawnictwie Mięta, to wznowienie książki, która w 2019 roku była nominowana do Nagrody I. Janusza A. Zajdla, a także w konkursie LubimyCzytac.pl na Książkę Roku w kategorii science fiction. Ktoś kto na co dzień czyta dużo powieści z gatunku fantastyki naukowej, znajdzie tu wiele znanych motywów. Dla takiego nowicjusza jak ja, fabuła była tak wciągająca, że z trudem odrywałam się od tej historii. Historii, której akcja toczy się w odległej przyszłości, jednak schematy działań brzmią całkiem znajomo. I jedno mi tylko zgrzyta w tej powieści, zakończenie, które pozostawia niedosyt i wrażenie, że Autorka chciała skończyć ją jak najszybciej. Ale trzymam się nadziei na tom kolejny, bo polubiłam bohaterów i trochę się o nich martwię ;-)

Jagna Rolska serwuje nam smutną wizję przyszłości, w której tłamszone, bezwolne społeczeństwo daje kierować sobą człowiekowi pozbawionemu wszelkich hamulców. Pokazuje sytuację ludzi, którzy nie mają swiadomości złego traktowania, bo propaganda tak głęboko wdarła się do ich domów i mózgów, że nie potrafią już myśleć samodzielnie i krytycznie. Po za tym nie mają porównania i nie wiedzą, że można żyć inaczej, lepiej… Co musi się jednak stać, by lud się zbuntował i wszczął powstanie?

To historia która pokazuje, że władza absolutna bywa iluzoryczna i przypomina, żeby szerzej otwierać oczy i starać się widzieć więcej. Czy to rok 2117 czy 2022, w każdym miejscu naszej planety propaganda ma się świetnie! Czytajcie młodzi i starsi, bo warto! 

Komentarze