"Za niebieskimi drzwiami".
Mariusz Szczygielski
Instytut Wydawniczy LATARNIK
Ostatnio przeczytałam bardzo ciekawą książkę dla dzieci. Mój starszy syn jest na nią nieco za mały, więc przeczytałam ją sama. Autor - Marcin Szczygielski podobno pochodzi ze Szczecina (tu mieszkam) a jego wcześniejsza książka "Omega" w tym roku trafiła na Listę Skarbów Muzeum Literatury Dziecięcej. Kolejna jego książka "Czarny Młyn", która ukaże się dopiero wiosną 2011 roku została uznana za najlepszą książkę w Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren organizowanym w ramach akcji Cała Polska Czyta Dzieciom. Jury przyznało mu za nią Grand Prix i statuetkę Pippi Langstrump, a także I nagrodę w kategorii powieści dla dzieci od 10 do 14 lat.
Bohaterem książki jest 12 - letni Łukasz, którego samotnie wychowuje matka. O ojcu w ich domu wcale się nie wspomina. Łukasz nigdy nie poznał swojego taty a mama zawsze denerwuje się, gdy chłopiec pyta o niego.
Historia rozpoczyna się w dniu, gdy syn i matka wyruszają na wymarzone wakacje. Niestety nie docierają na miejsce.. W drodze mają wypadek. Trafiają oboje do szpitala. Łukasz ma problemy z chodzeniem a jego mama zapada w śpiączkę. Przez jakiś czas chłopcem zajmuje się sąsiadka, a potem zabiera go do siebie ciotka, o której istnieniu dotąd nie wiedział. Ciotka Agata ma pensjonat w nadmorskiej miejscowości.
Łukasz bardzo przeżywa tę sytuację - nowy dom, właściwie obca kobieta, on chodzący przy pomocy kul i nadal nieprzytomna mama w szpitalu. A do tego mało przyjaźnie nastawione dzieciaki z okolicy.
Taki jest początek tej wydawałoby się obyczajowej powieści. Ale nie dajcie się zwieść! Po przeczytaniu 80 stron - czas na zmiany. Pewnego dnia Łukasz odkrywa, że drzwi jego pokoju mogą zaprowadzić go do nieznanego, tajemniczego świata. Ten świat wygląda baśniowo ale czy jest przyjazny? Chłopiec postanawia to sprawdzić. Z jednej z wypraw przenosi do realnego świata małą nitkę, którą dostaje od tajemniczego Krwawca. Ta nitka daje początek niesamowitym zdarzeniom niczym z horroru! Oj, będzie się działo!
Łukasz będzie musiał ratować nie tylko ciotkę ale i cały świat. Na szczęście ktoś mu w tym pomoże. Wszystko skończy się oczywiście dobrze, tylko....Tutaj czas na zaskakujący finał. Ale nie będę go zdradzać.
Książka wciąga od pierwszych stron. Dużo w niej emocji nastolatków. Brak zrozumienia z rówieśnikami, bunt, samotność, tęsknota za nieznanym ojcem. A do tego przygody niczym w książce science -fiction i akcja trzymająca czytelnika w napięciu. Kiedy ją czytałam miałam przed oczami wszystkie zdarzenia, bo autor bardzo plastycznie opisuje poszczególne sceny. To wszystko sprawia, że na pewno polecę ją moim synom, gdy nieco podrosną :-).
A potem jak ją przeczytają to pewnie się zacznie....pukanie do drzwi. Dlaczego? Ha! Musicie przeczytać książkę! :-)

Komentarze
Prześlij komentarz