Święta dzieci z dachów



Ta książka to pełna wzruszeń i tajemnic ilustrowana opowieść w 24 rozdziałach do czytania wraz z dziećmi, w każdy grudniowy wieczór, aż do Wigilii. Tylko czy na pewno wytrzymacie? Ja pochłonęłam ją w jeden dzień, teraz czytam raz jeszcze z Młodszym...


Święta dzieci z dachów
tekst: Mårten Sandén
ilustracje: Lina Bodén
przekład: Agnieszka Stróżyk
Wydawnictwo Zakamarki, 2016

Zakamarki od 3 lat przygotowują dla swoich czytelników świąteczne opowieści. Takie, które można czytać wspólnie z dziećmi oczekując Wigilii. Tegoroczna historia, mam wrażenie przeznaczona jest dla nieco starszego czytelnika, choć nie brakuje w niej elementów magicznych i postaci znanych dzieciom z innych książek i baśni.

Trójkę bohaterów poznajemy, gdy chwilę przed północą wysiadają z pociągu na Dworcu Centralnym w Sztokholmie. Uciekli z domu dziecka… Dwie dziewczynki – Stella i Mago oraz mały chłopiec o imieniu Issa. Tata Mago mieszka w Afryce Płd, gdzie ma kopalnię złota. Jest szansa, że gdy tylko otrzyma list od swej córki, przyjedzie i zabierze ją do siebie. Ją i jej przyjaciół… Tak przynajmniej planuje dziewczynka, wciąż oczekując odpowiedzi…. Ona i jej przyjaciele tak bardzo potrzebują domu… Prawdziwego domu… Tymczasem czeka ich noc na dworcu. 



Na szczęście los będzie dla nich łaskawy.. Spotkanie ze staruszkiem Niklassonem, który siedząc w holu dworca prosi o datki, będzie początkiem niezwykłych zdarzeń… Kim jest ten starszy człowiek z siwą, brudną brodą? Okazuje się, dokładnie rok temu stracił pamięć. Zapomniał całe swoje życie. Teraz ma szansę przypomnieć sobie kim jest, dzięki małemu chłopcu - Issie, który pierwszy go zauważył. Ten wyjątkowy chłopiec, zawsze wiedział rzeczy o których nie wiedział nikt inny....
Jednak zanim staruszek zacznie odzyskiwać pamięć, bohaterowie tej opowieści przeżyją wiele niezwykłych chwil..




Będą przechadzać się po ulicach i … dachach Sztokholmu. Poznają tytułowe „dzieci z dachów" i innych pomocnych ludzi. Na kartach książki pojawią się skrzaty, renifer z czerwonym nosem a nawet wątek Karlssona z dachu. 




Finał będzie pełen radości i wzruszeń. To historia z happy endem, która kończy się w wigilijny wieczór, a wtedy wiadomo - marzenia mają szansę na spełnienie...

Książka „Święta dzieci z dachów” zaczyna się bardzo realistycznie. Porusza wiele trudnych tematów /bezdomność, tęsknotę dzieci za rodzinnym ciepłem/ ale nie dajcie się zwieść. Z dnia na dzień /akcja zaczyna się oczywiście 1 grudnia/ pojawia się wiele magicznych elementów i dużo świątecznego ciepła.

To historia, która otwiera oczy na innych ludzi i przypomina, że warto wierzyć w Świętego Mikołaja.

Bardzo podobają mi się ilustracje. Klimatyczne... Delikatne. Stonowane... Te rysowane ołówkiem chyba najbardziej. Jestem jednak ciekawa jak odbiorą te opowieść dzieci, do których jest adresowana? Ja testuję na Młodszym...