Ale historia... Kazimierzu, skąd ta forsa?



Seria „Ale historia..” Grażyny Bąkiewicz to świetna propozycja dla wszystkich młodych czytelników, którzy interesują się historią, albo wręcz przeciwnie. Mylą im się daty, wydarzenia a nauka tego przedmiotu jest dla nich udręką... Autorka z humorem przekazuje mnóstwo faktów historycznych, wplatając w nie sporo ciekawostek. 

Ale historia… Kazimierzu, skąd ta forsa?
Grażyna Bąkiewicz
il. Artur Nowicki
Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2016

"Kazimierzu, skąd ta forsa?”, to drugi tytuł w tej serii. Co ciekawe, bohaterowie książki opowiadającej o przeszłości, żyją w ... przyszłości. Jednak jak szybko się przekonacie, uczniów z przyszłości, problemy szkolne nie omijają... Cóż... Mimo upływu wieków, niektóre rzeczy się nie zmieniają”.


Tym razem podróż w czasie oglądamy oczami Zuzy, koleżanki Aleksa /bohatera pierwszej części/. Zuza ma 12 lat i tak jak większość dzieci w jej wieku nie przepada za szkołą. Wciąż klasówki, sprawdziany, odpytywanie... Tylko historia to jej ulubiony przedmiot. Nie ma się co dziwić. Takie lekcje historii chciałby mieć chyba każdy! Dzięki panu Cebuli - nauczycielowi - dzieciaki w nietypowy sposób zgłębiają wiedzę. Siadają wygodnie w swoich ławkach /oczywiście nie takich zwykłych, lecz specjalnie skonstruowanych do tego celu/, naciskają co trzeba i już przenikają warstwy czasu, by wylądować gdzieś dawno temu. Tak, tak.. W niedalekiej przyszłości nauka historii wygląda zupełnie inaczej…Materiały potrzebne do nauki uczniowie mają … w małym palcu!

„Wystarczy użyć komunikatora, który każdy z nas ma wszczepiony w opuszkę małego palca. Dzięki temu mamy wgląd w całą wiedzę zgromadzoną przez ludzkość. Nie trzeba niczego nosić, o niczym pamiętać, jedynie sformułować w myślach pytanie, stuknąć palcem w cokolwiek, a odpowiedź pojawi się bezpośrednio w głowie.”

Myślicie, że każdy z nich jest dzięki temu przygotowany do lekcji? O nie... Okazuje się, że to też jest kłopot. Komu chciało by się skupić? Dla niektórych to straszny wysiłek :-)
 
Tym razem Zuza oraz jej koleżanki i koledzy z klasy będą musieli sprawdzić skąd Kazimierz Wielki wziął pieniądze na rozbudowę kraju. Każdy pamięta z lekcji historii słynne zdanie: „Zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną”. Tylko „W jaki sposób król zdobył środki na te wszystkie zamki, miasta, mury obronne i drogi?” - właśnie na to pytanie będą musieli znaleźć odpowiedź.

Koleżanki Zuzki cieszą się z wyprawy w czasy prawdziwych rycerzy. Ale należy pamiętać, że to również czasy, w których w Europie panowała dżuma, a na drogach grasowali zbóje....



Czeka ich sporo przygód. Nie wszyscy poradzą sobie z trudnymi warunkami jakie panują w średniowieczu. Większość po użyciu specjalnego hasła wróci do szkolnej ławki. Tylko mała grupka uczniów zakończy swą wyprawę sukcesem i odpowie nauczycielowi na zadane pytanie.

Jednak zanim to się stanie zwiedzą Gniezno /z katedrą w trakcie budowy/, poznają dziewczynkę, która pragnie zdobywać wiedzę w szkole /w tamtych czasach nauka nie była dla dziewcząt/ i jej ojca alchemika. Będą spać na sianie, wezmą udział w miejskim jarmarku, obejrzą turniej rycerski, przeżyją napaść zbójów, a Zuzka nawet spotka się z królem!



I chociaż nie mogą zmieniać historii, nie powinni się angażować, tylko obserwować i wyciągać wnioski to wiadomo, że nie będzie to takie łatwe....

Ilustracje Artura Nowickiego świetnie uzupełniają treść książki. Dowcipne rysunki i krótkie komiksy opowiadają m.in. o tym, czym różnił się uczeń od czeladnika i mistrza, do czego w dawnych czasach używano moczu, jak wyglądały cegły średniowieczne, na czym polegało przyznawanie obywatelstwa miejskiego... Tak podanej wiedzy uczniowie z pewnością nie znajdą w podręcznikach od historii! :-)

Wizja szkoły przyszłości wg Grażyny Bąkiewicz bardzo mi się podoba! Tylko mam jedno zastrzeżenie - w szkole naszych praprawnuków pewna Jolka, która czyta papierowe książki, jest jedyną osobą, która zbiera takie starocie! Tego absolutnie nie jestem w stanie zaakceptować! :-)


Tymczasem udamy się w przeszłość wydawniczą i sięgniemy po pierwszy tom serii: