Szczęka Alfreda

Nikt nie lubi gubić swoich rzeczy, a już zgubienie sztucznej szczęki, do przyjemnych zdarzeń nie należy... Choć u młodych czytelników o empatie w tym temacie pewnie będzie ciężko, to zabawa w poszukiwania, do których zaprasza bohater tej książki, z pewnością im się spodoba.


Szczęka Alfreda
tekst i ilustracje: Jon i Tucker Nichols
przekład: Jadwiga Jędryas
Wydawnictwo Dwie Siostry, 2016



Alfred Bębenek to ciekawy przedstawiciel gatunku ZBIERACZ – BAŁAGANIARZ. By odnaleźć zagubioną szczękę zabiera się do przeszukania swoich rzeczy. A ma ich w domu całkiem sporo, jak mogą się przekonać czytelnicy.

Nie tylko Alfredowi może na ich widok zakręcić się w głowie. Siostra Mira, radzi mu by posegregował je według kategorii. Zabawa się zaczyna, gdy wraz z Alfredem przeglądamy to wszystko na kolejnych stronach.. Nakrycia głowy /niektóre dość ekscentryczne, przyznacie sami/, prawdziwe kaczki i wabiki, rodzinne portrety, narzędzia i przyrządy /a wśród nich wiele pamiątkowych, których Alfred do tej pory nie wyrzucił/. W szafce z zębami trzyma ząb tygrysa, ząb King Konga i... pieniążek od Wróżki Zębuszki. 




W domu Alfreda jest mnóstwo rzeczy niepotrzebnych, z którymi pewnie trudno mu się rozstać...Połamany młotek, uszkodzone nożyczki, pęknięty ołówek...stłuczony talerz... A pod lodówką resztki jedzenia...Nic dziwnego, że Alfred ma swoim domu nawet mrówki! 



Wszystko wskazuje na to, że to samotny mężczyzna, który ma wielki kłopot z pozbywaniem się rzeczy... Sentymentalny? Czy zbyt zajęty by robić częste porządki? Po co trzyma w domu rzeczy, których przeznaczenia nie zna?
Pokaż mi swoje mieszkanie, a powiem ci kim jesteś. Po przejrzeniu rzeczy Alfreda z pewnością dowiedzie się o nim wielu ciekawych rzeczy.


Kim jest człowiek, który ma w domu kaczki wabiki, a w weekend nosi eleganckie, czarne kapelusze? Po co mu kości dinozaura i dlaczego zbiera włosy i peruki? Czy Alfred na pewno zdrowo się odżywia? Czy lubi sprzątać, a jego kuchnia lśni czystością? Na te i inne pytania możecie sobie odpowiedzieć w trakcie lektury tej zabawnej i świetnie zilustrowanej książki. Jej duży format tłumaczy ilość rzeczy w domu Alfreda. No i jeszcze wspaniała obwoluta, która jest plakatem. Może zawisnąć na ścianie i przypominać o codziennych... No dobrze.. Cotygodniowych porządkach w pokoju :-)