Przyszywany dziadek

Kolejny, 25. tom serii „Mistrzowie Ilustracji” to zabawna i mądra opowieść o przyjaźni starszego pana i małego chłopca, którego rodzice właśnie się rozwodzą. Choć pierwsze wydanie tej książki ukazało się w 1975 roku, historia nie straciła na aktualności... Cóż... Rozwód rodziców to wciąż bolesny czas dla wielu dzieci i w tej kwestii nigdy nic się nie zmieni... Dlatego to ważna lektura, również dla dorosłych.

Przyszywany dziadek
tekst: Stanisława Domagalska
ilustracje: Andrzej Damięcki
Wydawnictwo Dwie Siostry, 2016


„Spojrzałem w lusterko i od razu zauważyłem, że jestem już naprawdę stary. Widać, że mam już osiem lat, a nie żadne siedem. I już wiem, że starzenie się jest smutną sprawą, najsmutniejszą chyba ze wszystkich”.

Ósme urodziny Grzesia nie należą do udanych. Jego koledzy wyjechali na wakacje, a jedynym gościem na przyjęciu jest Filip, ekscentryczny 9-latek, który uwielbia się przechwalać i bawić w wojnę.
Do tego jeszcze kłótnia między rodzicami...Chłopiec czuje narastające napięcie między osobami, które tak kocha. Boi się zmian, zwłaszcza gdy słyszy jak tata mówi do mamy, że wszystko przemija... nawet uczucia...

Tak... Tego dnia Grześ boleśnie odczuwa przemijający czas... I gdyby nie wizyta starszego sąsiada z psem, dzień można by zaliczyć do bardzo nieudanych. Melchior Omelan i jego pies Melon pomylili piętra, ale w życiu nie ma przypadków! Od tej pory zacznie się ich ciekawa znajomość.


„To był najlepszy prezent urodzinowy, bo do tej pory miałem tylko jedną babcię, ale ona mieszka daleko i ciągle mówi, żebym nosił szalik, i bez przerwy mnie całuje i ściska”.

Pan Melchor to ciekawy staruszek. Ma bogatą przeszłość – widział prawdziwe krokodyle, był na prawdziwej wojnie. Ale co najważniejsze ma ogromną wyobraźnię. Nudne, wakacyjne dni Grzesia wypełnią niezwykłe spotkania z przyszywanym dziadkiem.


Z Melchiorem Omelanem zwyczajny spacer zamienia się w wielką wyprawę, wizyta w ZOO kończy się bohaterskim wyczynem złapania wielbłąda. Dziadek gotuje Grzesiowi afrykańskie potrawy, a leżenie na kanapie po posiłku - zamienia w sufitologię.





Nie sposób porównać tej książki do „Babci na jabłoni”. Czuję, że Melchior Omelan zaprzyjaźnił by się z babcią Andi'ego. Jednak Grześ ma zdecydowanie poważniejsze problemy od bohatera wspomnianej historii.

Stanisława Domagalska napisała piękną opowieść. Jej narratorem jest jeszcze całkiem mały chłopiec. Pełen lęku przez utratą dotychczasowego, bezpiecznego życia. Martwiący się o swoich najbliższych. O wiele za wcześnie wciągnięty w trudne sprawy dorosłych. Przyjaźń ze starszym sąsiadem pozwala mu choć na chwilę zapomnieć o trudnej sytuacji w domu.

Książka Stanisławy Domagalskiej to ważna i poruszająca lektura.. Ale nie obawiajcie się, autorka pisze lekko i zabawnie, mimo że nie omija trudnych tematów... Szczerze polecam!

Komentarze