Mała Księżniczka



24. tom serii „Mistrzowie Ilustracji” Wydawnictwa Dwie Siostry, to ponadczasowa historia dla dziewcząt z niezapomnianymi ilustracjami Antoniego Uniechowskiego.

Frances Hodgson Burnett napisała tę powieść w 1905 roku. W Polsce od 1913 roku czytelnicy wzruszają się losem Sary i jej dobrym sercem. „Mała księżniczka” ukazała się w naszym kraju w kilku przekładach. Ja wychowałam się właśnie na tekście Wacławy Komarnickiej i ilustracjach Antoniego Uniechowskiego.


Mała księżniczka
Frances Hodgson Burnett
ilustracje: Antoni Uniechowski
przekład: Wacława Komarnicka
Seria: Mistrzowie Ilustracji

Wydawnictwo Dwie Siostry, 2015


Powieść doczekała się wielu adaptacji filmowych i teatralnych. Dlatego historia 7 - letniej Sary Crewe jest znana rzeszy czytelników i nie tylko. Z pewnością jednak najbardziej zapadła w serca płci żeńskiej, do której była adresowana.

Ach, która dziewczynka nie marzyła o tym by być kochana i obsypywana prezentami przez swych najbliższych? Która nie marzyła w dzieciństwie by zostać księżniczką? /wiem, wiem… na pewno znajdą się takie, które o tym nie marzyły ;-) /

Historia Sary zaczyna się w Londynie. Dziewczynka przyjeżdża tutaj z Indii, ze swym ojcem. Kapitan Crewe chce by córka zdobyła tu jak najlepsze wykształcenie. Sara ma zamieszkać w pierwszorzędnym zakładzie dla panien, prowadzonym przez pannę Minchin. Jej ojciec to czuły, opiekuńczy mężczyzna. Brak matki /która zmarła przy porodzie/ rekompensuje córce ogromną ilością rzeczy, którymi ją obsypuje. Piękne stroje, zabawki. Wszystko w najlepszym gatunku, szyte na miarę.




Jednak otoczona przepychem, ubrana w najlepsze suknie, mająca swój pokój Sara nie jest portretem zarozumiałej i rozpieszczonej dziewczynki. Wręcz przeciwnie. Kocha i szanuje swego ojca, nade wszystko uwielbia czytać i najlepszym dla niej prezentem są właśnie nowe książki.

Na pensji, choć niezbyt lubiana przez zazdrosne koleżanki, szybko zaprzyjaźnia się z uczennicami samotnymi, odtrąconymi. Jest dla nich niczym starsza siostra, opiekuńcza i wyrozumiała. Sara to ucieleśnienie Anioła, pod którego skrzydłami znajdują schronienie najsłabsi.

Gdy jej ojciec zostaje współwłaścicielem kilku kopalni diamentów Sara stanie się wychowanką na pokaz, którą przy każdej okazji nie omieszka się pochwalić właścicielka pensji - panna Minchin. Po kilku latach życia w szczęściu i przepychu /z domieszką tęsknoty za ukochanym ojcem/ jej los się odmienia. 

Po śmierci kapitana Crewe i jego rzekomym bankructwie, dziewczynka musi zmierzyć się z nową rzeczywistością. Traci ukochanego tatę i wszystko co miała do tej pory. Z bogatej uczennicy staje się służącą na pensji. Siłę i wiarę w lepsze jutro daje dziewczynce jej bogata wyobraźnia. Sara zachowuje się jak księżniczka, nawet gdy staje się nędzarką… 

Jak można się domyślić, autorka wyciśnie z czytelnika morze łez, opisując bezwzględne traktowanie Sary i innych biednych dzieci, które muszą pracować by nie umrzeć z głodu. Wykorzystywane przez chciwych i złych ludzi, muszą radzić sobie ze swym losem…




Historia tej dziewczynki skończy się dobrze, a czytelnik zamknie książkę ocierając łzy. Powieść wszak miała wzruszać i otwierać serca na krzywdę innych. Mam nadzieję, że do dziś spełnia to zadanie i wzrusza młodych czytelników, a nie tylko ich mamy…

Z wielką radością i sentymentem wzięłam do ręki nowe wydanie „Małej księżniczki”. Dla mnie to nie tylko ckliwa, chwytająca za serce powieść dla młodych panien…. To przede wszystkim piękna opowieść o potędze wyobraźni, która pomaga przetrwać trudne chwile..
Warto brać przykład z małej Sary, która często powtarzała: „Jestem księżniczką, a poza tym wróżką, nic nie może mnie więc dotknąć ani dosięgnąć”.
 
Można by pokusić się o stwierdzenie, że jej historia to przykład na to, jak działają afirmacje. JAK MYŚLISZ TAK MASZ. O! :-)



Komentarze

  1. Zapraszam na konkurs, w którym do wygrania są książeczki z wydawnictwa Skrzat :)
    http://bajkowir.blogspot.com/2016/01/konkurs-z-wydawnictwem-skrzat.html

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz