Dziwolągi


Ludzie są dziwni, to fakt… Podejmują nieprzemyślane decyzje, często się kłócą, tylko po to by udowodnić, że to właśnie ONI mają rację /nawet jeśli tak nie jest/. No i niszczą przyrodę… W zastraszającym tempie… 
Oto historia dla wszystkich, którym na sercu leży dobro przyrody. Dla tych, którzy już od najmłodszych lat chcą rozmawiać z dziećmi o ekologii. 
Dziwolągi 
tekst: Cristóbal León, Cristina Sitja Rubio 
ilustracje: Cristina Sitja Rubio 
tłumaczenie: Maciej Byliniak 
Wydawnictwo Dwie Siostry, 2017 
Pewnego dnia leśne zwierzęta otrzymują zaproszenie na bal. Bawią się świetnie, leczy gdy wracają do lasu, stwierdzają… brak domów. W tym czasie gdy one się bawiły, ludzie wycięli drzewa… Po ich domach zostały tylko szkielety… 



Zwierzaki znajdują stos różnych rzeczy / wysypisko!/ i próbują odbudować domy z tych materiałów, ale to nie to samo.. „Nowe domy przewracają się na wietrze, nie dają owoców”. 
Próby nawiązania kontaktu z ludźmi również nie dają rezultatów. Te DZIWOLĄGI nic nie rozumieją...Wtedy zwierzęta wpadają na pewien pomysł!
 
Oszczędna w słowa, ciekawie zilustrowana książka porusza temat wycinki drzew i zaśmiecania naszej planety. Chilijski artysta wraz z ilustratorką pochodzącą z Wenezueli pokazują, że to temat który dotyczy nas wszystkich, bez względu na narodowość. Każdego dnia na naszej planecie znikają wielkie połacie lasów. Często nieprzemyślane decyzje prowadzą do ekologicznych katastrof…  Ogromne zapotrzebowanie na drewno, prowadzi do wymierania wielu gatunków zwierząt. A niestety wiele drzew wycina się nielegalnie. Tylko zrównoważona wycinka i równoczesne zalesianie może być przez nas akceptowana. Warto zwracać więc uwagę na wycięte nielegalnie drewno, które rafia do naszych domów w postaci egzotycznych mebli czy podłóg. Istnieją bowiem systemy certyfikacji drewna gwarantujące, że pochodzi ono z legalnej wycinki, prowadzonej w sposób zrównoważony. 
Rozmawiajmy o tym wszystkim z dziećmi! Na edukację nigdy nie jest za wcześnie. Oby jednak nie było za późno... na ratunek naszej planecie...

Komentarze