Goście na Boże Narodzenie

Nie od dziś wiadomo, że na święta Bożego Narodzenia najbardziej czekają dzieciaki. Moim chłopakom w głowie tylko świąteczne przysmaki (czyt. pierniczki i pierniki), które muszę przed nimi ukrywać, no i oczywiście prezenty!
A dorośli... Cóż, ledwo ogarniają rzeczywistość... Sprzątanie, gotowanie, szukanie prezentów na ostatnią chwilę... Ach, gdyby tak święta kojarzyły nam się głównie z odpoczynkiem i radosnymi spotkaniami w gronie najbliższych.... i wolnym czasem.... i czytaniem....
O, taka na przykład cudowna historia...Przy czytaniu której robi się ciepło na sercu, a oczy się śmieją :-)

Goście na Boże Narodzenie
tekst i il. Sven Nordqvist
przekład: Barbara Hołderna
Wydawnictwo Media Rodzina, 2008

Findus, kot Pettsona, niczym małe dziecko oczekiwał świąt z wielką niecierpliwością. Choinka, prezenty i dużo dobrego jedzenia! Jednak gdy dzień przed Bożym Narodzeniem Pettson zwichnął nogę pojawiła się wizja nieudanych świąt! Jakże to tak? Święta bez choinki??? Bez dobrego jedzonka?
Petson z trudem chodzi, nie może pójść do lasu po choinkę, nie może pojechać po zakupy do miasta... Ale na szczęście ma najmądrzejszego kota na świecie i wspaniałych sąsiadów!
Findus wyszoruje podłogę niczym Pippi (pamiętacie jak wylewała wiadro wody na podłogę i szusowała na szczotkach?) Nie mamy choinki? Zróbmy ją sami! Ozdoby świąteczne są na strychu, a Pettson nie może tam wejść? Powieśmy na choince wszystko co się błyszczy i jest czerwone - łyżki trzepaczki, termometr, pędzel. Będzie ładnie! Grunt to zachować spokój i dobry humor!


I chociaż w tym momencie humor bohaterom książki nie dopisuje, czytelnik musi się uśmiechnąć widząc taką ilustracje.
 Tutaj podpowiedź jak wykonać choinkę według projektu Pettsona.
 Jak widać wzbudziła zachwyt wszystkich sąsiadów.
A kiedy wszyscy już sobie poszli do domu, też było bardzo miło....
A nam jest zawsze miło, gdy czytamy historie o Pettsonie i Findusie :-)

Życzę Wam samych Dobrych Chwil podczas Świąt!
Prezentów - od serca (Pettson dostał od Findusa stary obierak do ziemniaków znaleziony w szopie na narzędzia) i równie wyjątkowej choinki!

Komentarze

  1. Koniecznie musimy przypomnieć sobie tę książkę (czytaliśmy w ubiegłym roku)! Jest idealnym "szturchaczem" i przypominaczem o tym, co naprawdę ważne!
    A pod Waszą choinką niech może jednak znajdą się nie tylko obieraki:)
    Uściski dla całej rodziny!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mieliśmy kiedyś taką choinkę - jeszcze z czasów PRL zrobiony piękny metalowy stelaż (zielony) i gałązki jodłowe chyba. Była idealna w sensie geometrycznym i nie tylko.
    Życzymy odpoczynku w gronie najbliższych, wolnego czasu i cudownych, wymarzonych książek do czytania. Wesołych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
  3. Tej historii jeszcze nie znamy. A nasz Findus ma głos Sthura, bo znamy tego kota na razie tylko ze słuchowiska..

    OdpowiedzUsuń
  4. Z prezentów od serca - w paczuszce od mojego prawie ośmiolatka znalazłam pod choinką m.in. kątomierz ;)))) Nie wiem, co mam nim mierzyć, ale może być, przyda się ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz