A Mikołaj nie istnieje...

Jakiś czas temu (o! to 3 lata już minęły?), pisałam o tym jak Starszy uświadamiał Młodszego w kwestii Mikołaja - tutaj.
Jednak dopiero w tym roku Młodszy (lat pięć) przyjął ten fakt do wiadomości. Przez trzy lata prosiliśmy Starszego, aby tę wiedzę przekazał młodszemu bratu nieco później. Nie obyło się bez delikatnego szantażu (nie wierzysz w Mikołaja? proszę bardzo - prezentów nie będzie) oraz próśb (podaruj bratu jeszcze kilka lat dzieciństwa, tak pięknie się cieszy i czeka na Mikołaja...). 
Ale stało się... Młodszy już nie wierzy w Mikołaja! Dziś podsłuchałam jego rozmowę telefoniczna z babcią.
- Wiesz babciu, chodzę na warsztaty bębniarskie! Gram na bębnach i chciałbym taki bęben mieć w domu - mówi Młodszy.
- O, to może Mikołaj ci taki bęben przyniesie? - rzecze babcia.
- Babciu! No co Ty! Mikołaj nie istnieje! Adam mi o tym powiedział. To rodzice dają prezenty!- uświadomił babcię wnuczek.
- Aaa, to poprosisz rodziców żeby Ci kupili bęben?
- Tak, ale najpierw poszukamy z Adamem na allegro najtańszej oferty. - poinformował babcię Młodszy.

Cóż... Żegnaj dzieciństwo! Moi synowie to już nie małe, rozkoszne szkraby oczekujące na św. Mikołaja.. To Świadomi Konsumenci, którzy wśród licznych ofert potrafią wybrać najlepszą i przedstawić ją rodzicom aby sfinalizowali zakup!

A na koniec wiersz, który rozbawił mnie i Starszego do łez... i jeszcze parę innych osób :-)

Śląskie Beranie

Pan Hilary

Loto, tyro pan Hilary, do dekla mu piere
Bo kajś ten boroczek posioł swoi brele.
Szuko w galotach, kabot obmacuje,
Przewraco szczewiki, psińco znajduje.
Bajzel w szranku i w byfyju
Tera leci do antryju.
"kurde" - woła - "kurde bele!
Ktoś mi rombnoł moi brele!"
Wywraco leżanka i pod nią filuje,
Borok sie wnerwio, gnatow już nie czuje.
Sztucho w kachloku, kopie w kredynsie,
Glaca spocona, caly się trzynsie.
Pieroński brele na amyn kajś wcisnyło
Za oknym już downo blank sie sciymniło
Do zrzadla oroz zaglondo Hilary-
Aż mu po puklu przefurgły ciary.
Spoziyro na kichol, po łepie sie puko,
Bo znejdly sie brele - te, co tak ich szukoł.
Czy to ni ma gańba? - Powiydzcie sami,
Mieć brele na nosie a szukać pod ryczkami.


źródło: Miasto Żory i dzielnica Rój

Komentarze

  1. Wiersz rewelacyjny! Przeczytam chłopakom, już czuję, że im się spodoba :) Co do Mikołaja - u nas w nieświadomości żyją jeszcze bliźniaki, Franka w tym temacie oświeciła starsza siostra, czego żałuję i to, że... Franek w odwiedzającym nas Mikołaju dopatrzył się zbyt wielu cech wujka!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz