Wakacyjne plany...

Czytam Młodszemu przed snem o przygodach pirata Rabarbara. Nagle z drugiego pokoju krzyczy Starszy:
- Mamo, to jak się nazywa to miejsce, gdzie będziemy nocować jak pojedziemy w góry?
- Polana Chochołowska - odpowiadam.
- Ale ten hotel, jaką ma nazwę. Chcę obejrzeć w internecie.
- Schronisko na Polanie Chochołowskiej!
- Schronisko? - autentycznie dziwi się Młodszy - Schronisko dla psów? Będziemy spać w schronisku??


Do psów z wywieszonymi językami to my się upodobnimy, jak tam dotrzemy :-)

Komentarze

  1. Nie chcę być złym prorokiem, ale Starszy niedawno czytał historię o tym, jak to rodzice Koszmarnego Karolka pojechali na wakacje na kemping. I nie były to dla Karolka wakacje marzeń... Pytanie o hotel i "oczywiste" skojarzenie ze schroniskiem dla psów nie rokują dobrze:(
    Ale podziwiam, podziwiam! Wody powinni Wam dać, jak już dotrzecie na górę?
    (Podczytywałaś Anię w tym tłumaczeniu (PB), czy na razie tylko Starszy? Ja czaję się i czaję i chyba wreszcie kupię, bo strasznie jestem ciekawa)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja myślę, że jak już dotrzemy na miejsce to będą zachwyceni. Do luksusów ich nie przyzwyczajamy, nie ma obaw. A schronisko na Chochołowskiej ma już całkiem niezły standard. Oni już nie mogą się doczekać wyprawy w góry!

    Starszy zaczął czytać Anię jakiś czas temu i idzie mu jak po grudzie, bo jak stwierdził "mała czcionka"...:-) Ja na pewno przeczytam za jakiś czas.. A kupić na pewno warto, nie tylko ze względu na osobę tłumacza:-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz